Przeczytanie tego tekstu jest pierwszym etapem radzenia sobie z dolegliwością, jaką jest bruksizm. W skrócie: to nieświadome zgrzytanie zębami i zaciskanie szczęki spowodowane napięciem oraz stresem. Wbrew pozorom nie dotyka nas tylko w nocy, ale podczas snu (niezależnie od pory) lub w czasie dnia. Punkt pierwszy checklisty walki z bruksizmem brzmi: bycie świadomym problemu.
Świadomość problemu
Bruksizm ma naturę kameleona. Może podszywać się pod inne schorzenia lub wręcz przeciwnie: pozornie wszystko będzie wygląda normalnie, ale dokuczać nam będzie choćby nadwrażliwość, a to przecież sygnał osłabienia szkliwa. Skąd? O ile za dnia możemy dostrzec, że w chwilach wzmożonego napięcia zaciskamy szczękę, to już niemal jest to niemożliwe, gdy śpimy. Dlatego ważny jest szeroki wywiad, przegląd z badaniem fizykalnym u dentysty i konsultacja z fizjoterapeutą stomatologicznym, który nie tylko zbada układ stomatognatyczny, ale sprawdzi też naszą postawę. Ponieważ, nie zawsze problem jest w obrębie jamy ustnej, a źródło ma w niższych partiach ciała
– mówi mgr Justyna Walczewska, fizjoterapeutka stomatologiczna z Medicover Stomatologia.
Stres przyczyną?
Punkt drugi: zidentyfikuj źródła stresu i spróbuj je ograniczyć
O dziwo, rozróżnia się etiologię bruksizmu na jawie od sennego. W przypadku pierwszego to faktycznie sytuacje stresujące, napięcie czy nawet pobudzające używki, jak alkohol, tytoń oraz kofeina. Z kolei w przypadku bruksizmu dotykającego nas podczas snu bierze się pod uwagę szereg czynników psychologicznych, ale też neurologicznych
– precyzuje fizjoterapeutka.
Punkt trzeci: pamiętaj o rozluźnieniu
We własnym zakresie obserwujemy, kiedy i w jakich sytuacjach zaciskamy szczękę. Staramy się być bardziej uważni i w chwilach napięcia świadomie rozluźniamy mięśnie twarzy. Pomiędzy górnym a dolnym łukiem zębowym w naturalnej pozycji powinna być kilkumilimetrowa szpara spoczynkowa, czyli zęby się nie kontaktują. Ograniczamy też bodźce, które nas pobudzają przed snem, a więc nie pijemy kawy, nie oglądamy wiadomości z kraju i świata o szybujących cenach czy kataklizmach, wybieramy komedię zamiast thrillera, czy zupełnie ograniczamy światło niebieskie (emitowane przez ekrany telewizora czy smartfonu), nie myślimy o obowiązkach. A bardziej poważnie: kontaktujemy się z psychologiem, psychoterapeutą, który nauczy nas, jak zarządzać doświadczaniem stresu
– radzi ekspertka Medicover Stomatologia.
Nie leczenie, terapia!
Punkt czwarty: ćwicz
Uczymy pacjentów, jak wyrobić odpowiednie nawyki, a w chwilach napięcia prowadzić we własnym zakresie ćwiczenia rozluźniające, m.in. z użyciem łatwo dostępnych przedmiotów jak mała korkowa kulka czy masażer do twarzy. W terapii proponujemy też ćwiczenia wspierające prawidłową funkcję języka, który ma kluczowe znaczenie dla równowagi napięciowej w obrębie twarzoczaszki. Co istotne: dobrze działa nauka prawidłowego oddechu, który jest naszym naturalnym SPA
– wyjaśnia Justyna Walczewska i uzupełnia:
Ważnym elementem terapii jest także edukacja w zakresie rozluźniania mięśni żuchwy w ciągu dnia oraz unikania nawykowego zaciskania zębów. Ponadto, uczymy pacjentów prawidłowej ergonomii pracy i snu, ponieważ nieodpowiednia pozycja podczas siedzenia czy spania prowadzi do zwiększonego napięcia mięśniowego. Naszym długofalowym celem jest nie tylko zmniejszenie dolegliwości, ale również zapobieganie ich nawrotom poprzez kompleksowe podejście łączące pracę z ciałem, świadomość własnych nawyków i kontrolę stresu.
Przystanek: dentysta
Punkt piąty: udaj się po pomoc do fachowca
Botoks jest działaniem doraźnym, gdy faktycznie napięcia nie daje się uśmierzyć w inny sposób, a trzeba szybko działać, bo ból, jaki ze sobą niesie, utrudnia normalne funkcjonowanie. Toksyna botulinowa podana w odpowiednie miejsca rozluźnia te mięśnie za nas. Działa jednak kilka miesięcy i po tym czasie zabieg należałoby powtórzyć w przypadku nawrotu dolegliwości
– mówi fizjoterapeutka Medicover Stomatologia.
Są dwa typy do wyboru: gotowa, z drogerii lub sklepu internetowego, i dopasowana indywidualnie przez dentystę. Pierwsza oczywiście jest łatwiej dostępna, jednak może nie być tak komfortowa jak skrojona na miarę. Tworzywo, z którego jest wykonana, najczęściej poddaje się formowaniu w wyższej temperaturze i w jakimś stopniu da się ją dopasować. Jest też dość miękka i przez to może spotęgować zgrzytanie i zaciskanie. Paradoksalnie: nie rozwiązuje problemu, może go nasilić! Chroni jedynie zęby. „Gabinetowa” z kolei może wymagać kilku wizyt: na dopasowanie i po odbiór gotowej szyny. Jest ona „skrojona na miarę” i wykonana z akrylu, twardego materiału, który „wycisza” napięcie mięśniowe. Należy taką szynę kontrolować u dentysty według jego zaleceń. Warto to zrobić, by zęby były chronione, póki terapia nie zacznie działać
– opisuje Justyna Walczewska.
Wywiady, komentarze, konsultacje? Nasi eksperci chętnie odpowiedzą. Dodatkowe materiały, zdjęcia do pobrania na http://medicoverstom.dlamediow.pl/
Biuro Prasowe Medicover Stomatologia / Guarana PR
Aleksander Rojek, tel. 508 39 77 88, mail. aleksander.rojek@guaranapr.pl


