Nie ma dolnej ani górnej granicy wiekowej, kiedy można się zgłosić do ortodonty, ale... im później to zrobimy, tym trudniej będzie uzyskać zadowalający efekt. Leczenie dorosłych trwa dłużej, jest bardziej bolesne, a do tego do końca życia musi towarzyszyć im retencja. O prosty zgryz najlepiej więc zadbać jak najwcześniej.
Wczesna konsultacja ma charakter diagnostyczny i nie powinna być uzależniana od tego, czy rodzice dostrzegają jakieś problemy
– zaznacza lek. dent. Wioleta Romanik z Medicover Stomatologia.
Te sygnały alarmowe powinny niepokoić
Czujności wymaga przedwczesna utrata zębów mlecznych, zarówno w wyniku urazu, jak i próchnicy. Utrata mleczaka to często mniej miejsca dla zęba stałego. Jeśli przestrzeń nie zostanie zabezpieczona, sąsiednie zęby zaczynają się przemieszczać, co w przyszłości może skutkować stłoczeniami lub zatrzymaniem zębów w kości. Niby nic się nie stanie, jak ząb wypadnie, ale skutki tego dziecko może odczuwać w dorosłym życiu. Co ważne: nie czekamy z konsultacją ortodontyczną, aż zęby stałe zastąpią mleczaki, bo są metody leczenia przewidziane już dla uzębienia mieszanego
– opisuje dentystka.
Tych problemów dziecko może uniknąć w dorosłości
Dorosłych podejmujących leczenie ortodontyczne szczególnie zaskakuje konieczność stosowania retencji do końca życia. Retencja to podtrzymywanie efektu leczenia zapobiegające powrotowi wady zgryzu. Zwykle w postaci nakładki do stosowania na noc, ale też jako cienki drucik mocowany na stałe do koron zębów od strony językowej. Niby nic wielkiego, ale jeśli skorygujemy wadę zawczasu, w wieku dziecięcym czy nastoletnim, taka retencja jest tymczasowa, najczęściej o dwu-, trzykrotności długości leczenia aktywnego
– zauważa ekspertka Medicover Stomatologia.
Wykorzystanie naturalnych skoków wzrostowych, występujących zazwyczaj między 8. a 12. rokiem życia u dziewcząt oraz 10. a 15. rokiem życia u chłopców, umożliwia ortodoncie aktywne sterowanie rozwojem szczęki i żuchwy. Pozwala to na skuteczną korektę wad szkieletowych, takich jak przodozgryz czy tyłozgryz, bez konieczności przeprowadzania inwazyjnych operacji chirurgicznych w przyszłości. Wczesna interwencja jest istotna również w przypadku wad takich jak zgryz krzyżowy czy zgryz otwarty
– opisuje lek. dent. Wioleta Romanik i kontynuuje:
W wieku dziecięcym struktury kostne podniebienia są bardzo elastyczne, co umożliwia nieinwazyjne poszerzenie łuków zębowych i zrobienie miejsca dla zębów stałych. U dorosłych te same procedury wymagają często operacyjnego rozcinania kości lub usuwania zdrowych zębów stałych ze względu na brak wolnej przestrzeni. Ponadto u dzieci łatwiej jest wyeliminować szkodliwe nawyki, jak ssanie kciuka, oraz zapobiec zatrzymaniu zębów stałych w kości. Przykładowo: bezbolesna i szybka ekstrakcja zęba mlecznego w odpowiednim momencie może naturalnie nakierować ząb stały na właściwe miejsce, co u dorosłego pacjenta wymagałoby skomplikowanego i nie zawsze skutecznego zabiegu chirurgicznego połączonego z długotrwałym wyciąganiem zęba aparatem stałym.
U dzieci w stosunkowo prosty i nieinwazyjny sposób możemy zapobiec rozwojowi poważnych wad zgryzu, które w dorosłym wieku mogą nieść ze sobą mnóstwo dokuczliwych konsekwencji, począwszy od dysfunkcji stawów skroniowo-żuchwowych, ścierania się i kruszenia zębów, na problemach z wymową czy po prostu asymetrii twarzy kończąc, co przełoży się na relacje z innymi ludźmi. Warto więc wygospodarować w terminarzu kilkadziesiąt minut na wizytę kontrolną z siedmiolatkiem u ortodonty
– podsumowuje lek. dent. Wioleta Romanik.
Wywiady, komentarze, konsultacje? Nasi eksperci chętnie odpowiedzą. Dodatkowe materiały, zdjęcia do pobrania na http://medicoverstom.dlamediow.pl/
Biuro Prasowe Medicover Stomatologia / Guarana PR
Aleksander Rojek, tel. 508 39 77 88, mail. aleksander.rojek@guaranapr.pl


