Z najnowszego badania „Kleszczowe zapalenie mózgu. Wiedza, praktyki i profilaktyka wśród Polek i Polaków” wynika, że Polacy obawiają się kleszczy i chorób przez nie przenoszonych, ale ich wiedza jest wybiórcza, a mitów na temat zagrożenia nie brakuje. Choć większość (95,3%) respondentów wie, że kleszcze przenoszą boreliozę, to już tylko 70,5% zdaje sobie sprawę z istnienia KZM – wirusowej choroby, która może prowadzić do zapalenia mózgu, paraliżu, a nawet śmierci. Co więcej, zaledwie 10,2% Polaków jest zaszczepionych przeciwko KZM, mimo że 61,6% słyszało o takiej możliwości.
Wraz z nadchodzącą wiosną należy pamiętać o szczepieniach przeciw KZM. Pomimo występowania kleszczy w naszym klimacie przez właściwie cały rok, w momencie pierwszych znaków wiosny ich populacja zwiększa się, a my częściej wychodzimy na łono przyrody i jesteśmy narażeni na spotkanie z tym pajęczakiem. Kleszczowe zapalenie mózgu jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego. W swoim przebiegu może doprowadzić do poważnych powikłań neurologicznych a nawet śmierci. Jedyną dostępną i skuteczną metoda profilaktyki jest szczepienie przeciwko KZM dostępne w Polsce dla wszystkich osób powyżej 1. roku życia
– komentuje Alicja Sapała-Smoczyńska, pediatra w Centrum Medicover – Jerozolimskie, Kierownik Operacyjny Działu Medycznego w Szpitalu Medicover.
To zaskakująco niski odsetek, biorąc pod uwagę, że KZM jest jedną z niewielu chorób odkleszczowych, której można skutecznie zapobiegać poprzez szczepienia. Gdyby lekarze częściej informowali pacjentów o tej możliwości, poziom wyszczepienia byłby zdecydowanie wyższy. W efekcie wielu Polaków traktuje KZM jako mało prawdopodobne zagrożenie, mimo że liczba przypadków rośnie, a przenoszące wirusa kleszcze są obecne na terenie całego kraju i praktycznie już przez cały rok
– mówi prof. ucz., dr hab. n. med. i n. o zdr. Tomasz Sobierajski, kierownik Ośrodka Badań Socjomedycznych Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim, autor raportu "Polki i Polacy a KZM".
Szczepienia przeciwko KZM – kto się chroni, a kto bagatelizuje zagrożenie?
Masz psa? Jesteś w grupie ryzyka KZM!
To paradoks – osoby, które regularnie wyciągają kleszcze z sierści swoich pupili, nadal nie myślą o własnym bezpieczeństwie. Choć są świadome zagrożeń, takich jak kleszczowe zapalenie mózgu (KZM), nie podejmują działań profilaktycznych, takich jak szczepienia. Warto pamiętać, że KZM może prowadzić do poważnych powikłań neurologicznych, a jedyną skuteczną metodą zapobiegania jest szczepienie
– tłumaczy prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku
Osoby młode vs. osoby starsze – kto bardziej boi się kleszczy?
Mieszkańcy miast vs. mieszkańcy wsi
Mężczyźni to grupa z najniższym poziomem zaszczepienia
Dlaczego Polacy bagatelizują KZM?
Największą barierą pozostaje brak informacji – aż 40,7% osób przyznaje, że po prostu nie wie, że istnieje szczepionka. Drugi powód to brak poczucia zagrożenia – wielu ludzi myśli, że skoro nie chodzą do lasu, to problem ich nie dotyczy podczas gdy większość ukłuć ma miejsce w pobliżu miejsca zamieszkania – w ogrodach, parkach i na działkach rekreacyjnych. Istotnym problemem jest praktycznie brak rekomendacji lekarskich – zaledwie 6,1% badanych usłyszało od swojego lekarza zalecenie zaszczepienia się, a dla wielu osób barierą jest koszt szczepienia
- przekonuje prof. ucz., dr hab. n. med. i n. o zdr. Tomasz Sobierajski, kierownik Ośrodka Badań Socjomedycznych Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim, autor raportu "Polki i Polacy a KZM".
W krajach takich jak Austria czy Niemcy poziom zaszczepienia jest wielokrotnie wyższy niż w Polsce, co przekłada się na znacznie niższą liczbę zachorowań na KZM. Problemem jest nie tylko niewiedza, ale brak poczucia zagrożenia. Ludzie nie wiedzą, że powinni się bać tej choroby. Kleszczowe zapalenie mózgu nie jest abstrakcyjnym problemem, tylko realnym zagrożeniem, które dotyka coraz więcej osób
– podsumowuje prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku






