Pandemia COVID-19, kolejne fale grypy, epidemia zakażeń wirusem Ebola czy niedawne ognisko bakteryjnego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych w Anglii to zagrożenia zdrowotne budzące powszechne obawy. Tymczasem w Polsce i na świecie mamy do czynienia z „cichymi epidemiami”, dotykającymi milionów obywateli. Czym są i jak możemy im zapobiegać?
Ciche zagrożenia, które możemy kontrolować
Choroba otyłościowa jest obecnie największym problemem zdrowotnym ludzkości. Dotyczy nie tylko krajów tzw. wysoko rozwiniętych, ale także np. krajów afrykańskich. Powikłania otyłości są przyczyną milionów przedwczesnych zgonów na całym świecie. Blisko połowa wszystkich zgonów w Polsce jest spowodowana czynnikami behawioralnymi, takimi jak palenie tytoniu, epizodyczne nadmierne picie alkoholu oraz brak aktywności fizycznej. Wskaźnik otyłości rośnie i obecnie blisko jedna piąta osób dorosłych jest otyła, co stanowi odsetek wyższy niż w UE.Na podstawie danych uzyskanych przez Our World in Data wiadomo, że w 2023 roku z powodu otyłości zmarło na świecie ponad 5 milionów osób (w Polsce 42 tysiące osób) a z powodu powikłań nadciśnienia tętniczego aż 11 milinów osób (w Polsce ponad 87 tysięcy osób). Należy jednak podkreślić, że liczba zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych (zawałów serca i udarów mózgu) istotnie spada na przestrzeni lat – jest to bezpośrednio związane z poprawą leczenia farmakologicznego, zabiegowego i przynajmniej częściowo także z powodu wzrastającej świadomości pacjentów na temat zagrożeń związanych z chorobami sercowo-naczyniowymi. Pomimo tego, Polska nadal należy do krajów wysokiego ryzyka sercowo‑naczyniowego Hipercholesterolemia jest najczęstszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i dotyczy większości populacji dorosłej (ostatnie dostępne dane populacyjne z 2014 roku mówią o 70% mężczyzn i 63% kobiet). Największym problemem jest niska świadomość choroby (około 60% osób nie wie, że choruje na hipercholesterolemię lub nie uświadamia sobie, że hipercholesterolemia jest chorobą) i lekceważenie jej konsekwencji oraz niedostateczna intensywność leczenia
– mówi prof. dr hab. n. med. Bożena Walewska-Zielecka, Corporate Medical Head w Medicover.
Wyzwania współczesności negatywnie wpływają na nasze zdrowie
Nasze zdrowie w naszych rękach
Poza adherencją, czyli zaangażowaniem pacjenta w proces leczenia i aktywne przestrzeganie zaleceń lekarskich kluczową rolę odgrywają kompetencje zdrowotne pacjentów zwane inaczej alfabetyzmem zdrowotnym (ang. health literacy). To nie tylko przestrzeganie zaleceń jako wyraz odpowiedzialności za swoje zdrowie, ale wysokie kompetencje zdrowotne oznaczają zdolność do pozyskiwania, rozumienia i przede wszystkim prawidłowego wykorzystywania informacji medycznych w celu podejmowania świadomych decyzji o zdrowiu, w tym profilaktyce i leczeniu. Zatem kluczowe jest, aby każda osoba a zwłaszcza osoba dorosła wzięła odpowiedzialność na swoje zdrowie poprzez podnoszenie wiedzy, kompetencji zdrowotnych, świadome przestrzeganie zaleceń zdrowotnych i podejmowanie działań profilaktycznych. Dzięki temu jest duża szansa, że będzie żyła dużej w dobrym zdrowiu. Pacjenci o niskich kompetencjach zdrowotnych nie rozumieją swojej choroby, nie umieją ocenić swojego stanu zdrowia, nie potrafią podjąć właściwych decyzji i w każdej niepewnej sytuacji szukają wsparcia personelu medycznego lub co gorsza – osób świadomie lub nieświadomie wprowadzających w błąd nieodpowiedzialną działalnością paramedyczną. Rolą systemów opieki medycznej i sektora oświaty jest skuteczna edukacja zdrowotna pacjentów tak, aby podnieść znacząco ich kompetencje zdrowotne. Mam ogromną nadzieję, że wprowadzony do programu nauczania przedmiot "edukacja zdrowotna" zacznie wypełniać te ogromną lukę jaką obserwuje się w polskim społeczeństwie
– zaznacza prof. Walewska-Zielecka.


