Nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca typu 2, większe ryzyko nowotworów, problemy ze stawami, bezdech senny. Jakby tego było mało, dentyści dopowiadają jeszcze: problemy ze zdrowiem jamy ustnej. Otyłość to nie po prostu nadmiar kilogramów czy mankament estetyczny, ale spore obciążenie dla organizmu – dosłownie i w przenośni. Jak zapobiegać chorobom jamy ustnej, gdy kilogramów mamy dużo za dużo – podpowiada dentystka.
Zarówno otyłość, jak i choroby dziąseł oraz próchnica mają kilka wspólnych źródeł. Przede wszystkim to nawyki dietetyczne: wysokokaloryczne jedzenie, słodzone napoje, żywność wysokoprzetworzona uboga w niezbędne witaminy i minerały, także samo częste spożywanie posiłków. Dla bakterii próchnicowych to raj, korzystają też bakterie odpowiedzialne za rozwój chorób przyzębia. Zdrowie jamy ustnej to niestety dla wielu nadal nie priorytet, ale zmagając się z nadmiarowymi kilogramami, koniecznie zawczasu trzeba zwrócić na nie uwagę, bo odwrócenie tych procesów może okazać się niemożliwe
– przestrzega lek. dent. Agnieszka Juśkiewicz z Medicover Stomatologia.
Otyłość pozbawia uśmiechu
Wiele badań i doniesień naukowych pokazuje, że istnieje zależność pomiędzy BMI powyżej 30, a więc odnoszącym się do otyłości, a częstszą zapadalnością na choroby dziąseł przez osoby dorosłe. Mowa tu o przewlekłych stanach zapalnych, pogłębionych kieszonkach dziąsłowych, zmniejszonym przyczepie dziąsłowym czy też wzroście obserwowanej płytki nazębnej. Już same te objawy wymuszają dużo staranniejszą higienę, bo zagrożenie utraty zębów wzrasta diametralnie. Jakby tego było mało, choroby skorelowane z otyłością: cukrzyca, miażdżyca czy nawet choroba Hashimoto dodatkowo obciążają stan zdrowia jamy ustnej
– ostrzega dentystka.
Ale nie tylko. Wiemy, że stan zdrowia dziąseł oraz nadmiarowe kilogramy są najczęściej wynikiem prowadzonego stylu życia, a więc dieta, czyli posiłki wysokoenergetyczne, dużo węglowodanów prostych, słodzone napoje i przekąski. Nie szczotkując zębów, hodujemy szkodliwe bakterie w kieszonkach dziąsłowych, w konsekwencji narasta płytka bakteryjna, która niszczy przyzębie. I tutaj uwaga: to często za późno, by poradzić sobie samemu z problemem. Bakterie zasiedliły zębodół i korzeń zęba, skąd szczoteczką ich nie usuniemy. Konieczna jest interwencja dentysty oraz higienistki stomatologicznej
– przekonuje ekspertka Medicover Stomatologia.
Kolejny raz trzeba powtórzyć, że nadwaga, otyłość, ale też próchnica są procesami złożonymi i wieloczynnikowymi, na których pojawienie się wpływa nie tylko styl życia, ale czynniki genetyczne, środowiskowe, współwystępowanie innych chorób i przyjmowane leki, u kobiet też wahania hormonalne. Generalnie mechanizm zarówno próchnicy, jak i stanów zapalnych przyzębia jest prosty: to wynik szkodliwej działalności chorobotwórczych bakterii. Dbając o higienę, zapobiegamy tym chorobom!
– tłumaczy lek. dent. Agnieszka Juśkiewicz.
Podczas snu spada ilość wytwarzanej śliny, co w połączeniu z zaburzeniami oddechu, jak obturacyjny bezdech senny, nasila problem i sprzyja niekorzystnym zmianom mikrobiomu jamy ustnej. Mało tego: naukowcy zauważyli korelację między GERD (chorobą refluksową przełyku) a otyłością i obturacyjnym bezdechem, a to kolejny czynnik ryzyka erozji szkliwa, a zatem niszczenia zębów
– przestrzega dentystka.
W mocy, również dla osób z nadwagą i otyłością, pozostają podstawowe zalecenia higieny jamy ustnej, jak szczotkowanie dwa razy dziennie, używanie pasty z fluorem, nitkowanie (co szczególnie jest ważne przy chorobach dziąseł) i regularna higienizacja, oraz kontrole w gabinecie. Jak zwykle jednak szkopuł tkwi w szczegółach, a więc nie pobieżne szczotkowanie, a określoną techniką nastawioną na pozbycie się płytki z kieszonek dziąsłowych, podobnie dobór szczoteczki i pasty oraz preparatów wspomagających, jak płukanki. One też muszą być indywidualnie dopasowane. O tym wszystkim najlepiej szczegółowo porozmawiać z dentystą i higienistką stomatologiczną
– radzi ekspertka.
Z chorobą otyłościową nie ma lekko
W pewnym sensie nadmiarowe kilogramy stały się normą i są bagatelizowane zarówno przez pacjentów, jak i część lekarzy. Skupiamy się wciąż na leczeniu skutków, a nie przyczyn. Ciągle za rzadko osoba z chorobą otyłościową uzyskuje konkretną poradę, co zrobić w zakresie redukcji masy ciała, ale dostaje np. leki na obniżenie ciśnienia. Tymczasem to musi być podejście kompleksowe, tym bardziej że mamy skuteczne preparaty, jak analogi GLP-1 czy nawet leczenie bariatryczne w określonych przypadkach, i nie jest to po prostu zalecenie „MŻ"
– mówi dr n. med. Anna Ścibisz, kardiolog i certyfikowany ekspert ds. leczenia otyłości ze Szpitala Medicover i dodaje:
Zamiana nawyków, oczywiście dieta, także aktywność fizyczna są niezbędne. Ale tak samo jak gromadzenie zbędnych kilogramów, tak ich utrata nie staną się od razu, więc ten proces musi przebiegać przy wsparciu specjalistów na każdym jego etapie. Konieczna jest opieka koordynowana, na którą coraz częściej mogą liczyć pacjenci.
Im dłużej będziemy otyli, tym trudniej będzie nam zrzucić zbędne kilogramy, a co gorsza: nabawimy się długiej listy problemów. Wczesne wdrożenie leczenia, profilaktyka, wyrobienie pozytywnych nawyków to nasze ubezpieczenie na przyszłość przed groźnymi chorobami, nie wspominając o oszczędności dla kieszeni
– zachęca dr Anna Ścibisz.
Wywiady, komentarze, konsultacje? Nasi eksperci chętnie odpowiedzą. Dodatkowe materiały, zdjęcia do pobrania na http://medicoverstom.dlamediow.pl/
Biuro Prasowe Medicover Stomatologia / Guarana PR
Aleksander Rojek, tel. 508 39 77 88, mail. aleksander.rojek@guaranapr.pl


